W okresie przedświątecznym i świątecznym marketing zapachowy zaczyna pojawiać się, jako przedmiot zainteresowania najróżniejszych branż. Czym to jest spowodowane? Przede wszystkim tym, że święta mają swój zapach. Wszyscy o tym wiedzą. Pomarańcza, mandarynka, cynamon, zapach żywicy drzewka iglastego czy świeżo upieczona szarlotka – to właśnie te zapachy budują niepowtarzalną świąteczną atmosferę. Dlaczego jednak stosowanie marketingu zapachowego w tym okresie roku jest takie oczywiste, a w pozostałych miesiącach już nie?

Być może dlatego, że cały dotychczasowy “marketing” deprecjonował znaczenie zapachu w komunikacji z Klientem. Oczywiście nikt nie kwestionował faktu, że negatywne zapachy odstraszają Klientów, ale brakowało niezależnych opinii wskazujących na fakt, że pozytywne zapachy korzystnie wpływają na Klienta i jego postrzeganie marki, oraz że odpowiednie zapachy mają realny wpływ na pozytywne zachowania konsumenckie. Badania wskazują na wzrost sprzedaży w pomieszczeniach aromatyzowanych aż o 30%! W połączeniu z promocjami świątecznymi i ogólną “atmosferą zakupową” sprzedaż wzrasta jeszcze bardziej, co przynosi namacalne zyski!

Na łamach naszej strony oraz na naszym profilu FB od jakiegoś czasu publikujemy graficzne opracowania badań naukowym oraz interpretacje zachowań konsumenckich, które wyraźnie potwierdzają skuteczność tej formy marketingu. Wciąż jednak wydaje się, że świadomość znaczenia zapachu w działaniach marketingowych jest zatrważająco niska. Co jakiś czas “budzą się” nowe osoby, które nagle odkrywają potrzebę profesjonalnego zastosowania zapachu w swojej działalności. Wciąż jednak zbyt wiele osób wciąż stara się własnym sumptem zadbać o “zapach” i niestety robią to błędnie, co często przynosi więcej szkody niż pożytku. Jak bowiem określić zastosowanie odświeżacza o nucie kwiatowej – który działa relaksująco i rozluźniająco – w klubie fitness lub siłowni? Co ma na celu zastosowanie silnie cytrusowego odświeżacza (pobudzającego koncentrację i analityczne myślenie) w sklepie z ubraniami? Sprzedawca chce skłonić Klienta do gruntownego przeanalizowania swoich “potrzeb” zakupowych lub kwoty na metce?

Istnieją badania potwierdzające, że nawet 70% naszych decyzji zakupowych jest podejmowanych w sposób impulsywny w trakcie wizyty w sklepie. Zbudowanie pozytywnej atmosfery sprzyjającej wydawaniu pieniędzy jest zatem kluczowe dla podniesienia sprzedaży. Sklepy wielkopowierzchniowe długo dostosowywały się do trendu puszczania ściśle wyselekcjonowanej muzyki lub wewnętrznego radia. Czy tak samo długo przyjdzie nam czekać na zaakceptowanie roli marketingu zapachowego w sprzedaży? Badania naukowe dowodzą, że zaangażowanie drugiego zmysłu w komunikacji z Klientem powoduje zapamiętywanie marki na poziomie 30%. Jeśli jednak dodamy do tego trzeci zmysł uzyskamy wskaźnik zapamiętania marki na poziomie 70%!

Inne badania pokazują, że ponad połowa Klientów deklaruje chęć pozostania w sklepie dłużej, gdy atmosfera im odpowiada. Sam przypominam sobie sytuację, gdy wchodząc z małżonką do pewnego znanego sklepu obuwniczego poczuliśmy zapach gumy (natychmiast ochrzczonego przez nas mianem “chińskiej gumy”), który po prostu nas stamtąd wygonił! Ile razy sam miałeś podobną sytuację? Na przykład wchodząc do restauracji poczułeś zapach wielokrotnie przepalonego oleju i odeszła Cię ochota na stołowanie się w takim wnętrzu? A może odwiedziłaś nowo otwarty salon kosmetyczny, ale ostry zapach acetonu skutecznie zniechęcił Cię do ponownych odwiedzin? Dlaczego więc udajemy, że zapach nie ma wpływu na nasze decyzje? A nawet jeśli akceptujemy fakt, że może mieć wpływ na decyzje negatywne, to dlaczego staramy się ignorować jego pozytywny wpływ?

Być może po prostu jeszcze nie jesteśmy gotowi. Może czekamy, aż podobne rozwiązanie wdroży konkurencja. Może czekamy, aż nasi Klienci pójdą właśnie do niej? Dziś już możemy powiedzieć, że praktycznie nie ma branży, w której marketing zapachowy nie miałby miejsca, bądź jego wdrożenie byłoby pozbawione sensu. Może zatem marketing zapachowy jest zbyt drogi? Miesięczny koszt profesjonalnego marketingu zapachowego w kontekście pojedynczego Klienta odwiedzającego naszą przestrzeń (sklep, hotel, klub fitness, restauracja … etc.) oscyluje w granicach kilku, maksymalnie kilkunastu groszy. Dlaczego zatem stać nas na to, aby każdemu wręczyć wizytówkę (ulotkę, kalendarzyk, długopis … itp.), a nie chcemy budować pozytywnych skojarzeń i długotrwałych pozytywnych relacji przy pomocy zapachu?

Zastosowanie właściwego zapachu powoduje, że Klient pozytywniej ocenia całokształt otoczenia, obsługę, wnętrze, wszystkie subiektywne doznania. Jeśli ocenia je pozytywnie, to chętniej do nas wróci. Chętniej również poleci nas rodzinie oraz bliższym i dalszym znajomym. Co najciekawsze, Klient nie jest w stanie w sposób świadomy przypisać tego działania zapachowi. Inaczej się to ma z cenami, które dziś mogą być atrakcyjne i pozytywnie wpłyną na Klienta (być może spowodują polecanie naszego produktu lub usługi), ale gdy wrócą do standardowych wartości cały efekt znika. Jakaś “promocja” zadziała, ale stale stosowana “obniżka cen” i “ciągłe wyprzedaże” tracą swój efekt i mogą działać wręcz odwrotnie. Zatem stosując przemyślany marketing zapachowy możemy wpłynąć na Klienta na poziomie mniej świadomym (według niektórych nawet podświadomym), przez co nie jest on w stanie się przed nim skutecznie bronić. A my zyskujemy narzędzie, które według wielu badań powoduje wzrost sprzedaży od kilkunastu do kilkudziesięciu procent!

Nasze wieloletnie doświadczenie pokazuje zatem, że klientów, którzy uważają, że nie stać ich na marketing zapachowy, często nie stać na jego nie stosowanie!